i_love_you__i_am_happy_wallpaper_by_wallpaperc-d5wt0pa

Czego potrzebuje dziecko (aby być szczęśliwym)

5364 wizyt
1 czerwca 2015

Dziecko to mały człowiek, którego nigdy nie należy lekceważyć. Jego przemyśleń, potrzeb, pragnień i zachowania. Dziś jego głosik jest delikatny, ciało kruche, ale każdego dnia nasiąka tym, czym go karmimy. Oczywiście dosłownie i w przenośni. I to co usłyszymy i zobaczymy za naście, czy więcej lat, będzie świadczyło tylko o tym, ile daliśmy mu z siebie teraz. By odpowiedzieć na pytanie „Czego potrzebuje dziecko?”, zawsze dobrze spojrzeć z jego perspektywy. W tym celu, Maciejko zawsze służy pomocą.

Przede wszystkim:

Opieki, troski, bezpieczeństwa

Jestem jeszcze mały. Świat jest ogromny. Pokazujecie mi go na mapie, a z kauczukowej piłki robimy globus i bawimy się w podróże. To czasem przerasta moje rozumowanie. Ale przyjmuję za pewnik to co mówicie, ponieważ jesteście dla mnie wyrocznią. Wiecie, że wszystko co powiecie, zakoduję w tej mojej małej główce. Wiem też, że czasem zmieniacie słowa w czytanych mi bajkach, bo uważacie że jestem jeszcze za mały na niektóre sceny. Jednak nie oddalając się aż tak mocno… nawet w naszym małym ogródku jestem narażony na niebezpieczeństwo. Czasem trzeba mnie chronić przed samym sobą. I moją energią. Wy to widzicie. Opiekujecie się mną. Od dostarczania mi odpowiedniej dawki witamin, poprzez mój rozwój psycho- fizyczny. Potrzebuję czułości gdy się boję np. szumu drzew w lesie, czy grzmotu za oknem, gdy szaleje burza. Zawsze mogę liczyć, że wytłumaczycie mi co jest dobre a co złe. Czego nie muszę się bać, a na co powinienem uważać. Szczególnie na samochody na ulicy. I na przejściu na pasach, przypominacie mi, że wolno przechodzić tylko na zielonym świetle. Ja to wszystko sobie rejestruję…

Zrozumienia i wsparcia

Wyleję czasem ten sok na podłogę. I drugi i trzeci. Czasem biegnę nie myśląc o tym co trzymam w ręku. Dajcie mi buziaka jak nabije sobie guza. Nie krzyczcie, gdy sok zaplami dywan. Przecież to tylko dywan. Ważny jestem ja, nie dywan. Bo to ja myślę. Nie on. Powiedzcie mi co mam na przyszłość robić i jak, by nie stała mi się krzywda nawet przy tak prostych czynnościach jak jedzenie i picie. Uczycie mnie też samodzielności, więc pozwalajcie mi na moje próby. Będą porażki ale będą i sukcesy.

Nie wiem kiedy będzie sierpień. Nie wiem kiedy będzie przyszły tydzień. Stwórzcie jakąś wizualizację, która pomoże mi to jakoś zrozumieć. Zacznijcie od podstaw. Od jednego dnia, od dni tygodnia. Pokażcie mi czym są ramy. One są wszędzie. Tylko wszędzie są różne. W pojęciach, w zachowaniu. Przechodzimy z jednych do drugich. To wszystko jest proste. Potrzebuję jednak pomocy, w wytłumaczeniu podstaw tego świata.

Pamiętajcie, że jestem jeszcze mały. Patrzę na świat z innej wysokości niż wy. Kucnijcie czasem i zobaczcie, że stąd nie wszystko widać. Musicie mi więc pomóc zobaczyć to czego ja sam nie dostrzegam. Poznaję też świat waszymi oczami. Przypominajcie sobie o tym, gdy będziecie coś oceniać. Wasza ocena, będzie bowiem moją oceną.

Pokierowania mną i moją przyszłością

Nie wiem kim chcę zostać. I jaka opcja pasuje mi bardziej. Czy 40 lat do emerytury, czy praca do 67 roku życia. To wszystko przede mną. Chciałbym jednak, byście zawsze pokazywali mi jak wygląda świat. Pozwalali na własne wybory i czasem na potknięcia, bym wyciągał z tego wszystkiego wnioski. Potrzebuję byście nauczyli mnie jak te wnioski wyciągać. Pragnę Waszego wsparcia w moich talentach. Pochwalcie mnie, gdy coś wychodzi mi dobrze. Pokażcie mi co w ogóle mógłbym robić. Dziś to wybór między basenem, jazdą na rowerze, robieniem zamków z piasku bądź klocków a grą w piłkę nożną. Ale jutro mogą to być prace badawcze małego chemika, albo muzyka. A może będę kochał po prostu czytać. Albo będę chciał być pisarzem. Lub astronautą. Albo mechanikiem samochodowym.

Czytaj mi mamo, czytaj mi tato. Ta czynność ma same zalety. I wspieraj mnie w mojej nauce świata tak, bym potrafił dobrze wybrać drogę dla siebie.

Waszego czasu i miłości

Chcę czuć się wyjątkowy. Pragnę czuć, że jestem Waszym przyjacielem. A nie kimś, kto głośno krzyczy, biega, bałagani. To są sprawy drugorzędne. Dziś mam 98 cm wzrostu, ale za chwilę będę miał 170 i naście lat. Będę jeszcze większym partnerem do rozmowy. Dziś już też jestem. I tylko od was zależy kim będę niebawem. Kimś kto będzie zamykał się w pokoju i grał w strzelanki, czy kumplem, z którym wspólnie się pośmiejecie. Który może zawsze na was liczyć, gdy ma jakiś problem bądź dylemat. I który Wam ufa. Synem, który nie wstydzi się powiedzieć: „Kocham Was i czuję jak wy kochacie mnie”. I który zapewne choć trzaśnie kiedyś drzwiami, krzycząc coś niezrozumiałego, to przyjdzie potem, przytuli zapłakaną matkę i powie: „Sorry, uniosłem się. Nie chciałem byś płakała”.  Tak jak wy robicie teraz wszystko, bym nigdy nie płakał z bezsilności i braku zrozumienia.

Być szczęśliwym dzieckiem to znaczy być dzieckiem kochanym i rozumianym.

Patrząc od strony potrzeb – koło się zamyka – bo jako dorośli też potrzebujemy miłości i zrozumienia. Tak więc nadal jesteśmy dziećmi. 

 Z okazji Dnia Dziecka – wszystkim tym dużym i małym życzymy wszystkiego dobrego.

  • http://www.brzozoweczka.pl Ania Brzozowska

    z pozycji dziecka świat wygląda inaczej, czytam to i tak sobie myślę że okazywanie miłości, pokazywanie świata i budowanie relacji są niezwykle ważne, zwłaszcza gdy człowiek jest taki mały. Wielką sztuką jest też utrzymanie tej relacji i umejętne jej pielęgnowanie by faktycznie za kilka lat być dla dziecka nie tylko rodzicem, ale przyjacielem i powiernikiem. Ostatnio czytałam super wywiad traktujący min właśnie o istocie relacji z dziećmi, czytałaś go? Polecam bo to świetna lektura :-) http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145322,18217783,Cokolwiek_sie_zdarzy__kocham_cie__Rozmowa_z_Lukaszem.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

  • consek

    Bardzo ciekawe spojrzenie. Jak bym czytała scenariusz kolejnej części ” I kto to mówi” :)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Wieeeeeedziałam, że nie wymyśliłam tej narracji, ech ;)))
      Swoją drogą, jak byłam mała to ten film bardzo mi się podobał.

  • Zdzisiek i Danusia

    widziałem ostatnio wspaniały demotywator-nie śmiej się z rodziców że słabiej mają opanowany komputer,Oni Cię uczyli jak jeść łyżeczką-myślę że Maciek nie będzie trzaskał drzwiami , w życiu każdego nastoletniego dziecka nadchodzi okres buntu,trzeba mieć nadzieję że przejdzie łagodnie ,doceni miłość Rodziców,no chyba że wyrośnie na Chucka Norrisa- wtedy trzaśnie nawet obrotowymi drzwiami,pozdrawiamy

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Też myślę, że nie będzie. :)

  • mada

    Dlaczego mam łzy w oczach gdy to czytam? … Najbardziej podobają Mi się ostatnie 2 zdanie : ” I który zapewne choć trzaśnie kiedyś drzwiami, krzycząc coś
    niezrozumiałego, to przyjdzie potem, przytuli zapłakaną matkę i powie:
    „Sorry, uniosłem się. Nie chciałem byś płakała”. Tak jak wy robicie
    teraz wszystko, bym nigdy nie płakał z bezsilności i braku zrozumienia.” Piękny i dobitnie trafiający w serce tekst.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      :)))))))))))) nie mam nic więcej do dodania :)))

  • Czytelnik

    Ciekawe ile procentowo rodziców jest tak świadomych swojego rodzicielstwa. Gratuluję.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      W tych czasach chyba coraz więcej. Dziękuję :)

  • Anna Sakowicz

    Dzieci powinny mieć też dużo najprzeróżniejszych bodźców, trzeba pokazywać im świat, kulturę itp. :)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Zgadzam się. I to w każdym wieku, takie bodźce trzeba im dostarczać. Mniej tv, więcej świata ;)

      • Anna Sakowicz

        Dokładnie. Trzeba pokazać, teatr, kino, ale i cyrk, niech dziecko wybiera i wie, że są różne możliwości. :)

  • 23madziaa .

    Jakie odpowiedzialne zadanie spoczywa na rodzicach, opiekunach. Wydaje się to takie logiczne – kochać, wspierać, pomagać, ale czasami i dorosłym puszczają nerwy, także trzeba umieć dostosować się do swojej roli.
    Pozdrawiam ;)
    (mała-myśl)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Cierpliwym być to zasada nr 1. Ale to chyba przychodzi naturalnie. Głeboki wdech, wydech i po bólu ;).

  • Ania

    Piękny, mądry wpis. Chciałabym, aby wielu ludzi miało takie podejście do dzieci, jak Ty Sylwiu. Nie podejście- dzieci i ryby głosu nie mają, ale dziecko jest partnerem, dziecko jest przyszłym dorosłym.

    Udanego wtorku :)
    P.S. Dziękuję za pomoc w wyborze logo :)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Dziękuję. To w myśl prostej zasady: traktujmy innych tak, jakbyśmy chcieli by nas traktowano.