turkey_wallpaper_by_creativdadas-d655syq

Dzień Zwycięstwa! All About Turkey

1158 wizyt
1 września 2014

30 sierpnia już zawsze będzie kojarzył mi się z Dniem Zwycięstwa.  Może być naszych kotów: np. Agatki nad Tosią.  Ale oficjalnie:

Tureckiej armii nad wojskami greckimi pod Dumlupinar podczas wojny o niepodległość w 1922 roku. Dzień ten  w Turcji jest oczywiście świętem Państwowym, mówią że hucznie obchodzonym … połączone z obchodami lotniczymi. Owszem, lecz trzeba pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Podczas takich uroczystości, czas tutaj to rzecz święta.

I tak oto po piątkowej imprezie, obudzeni o świecie przez Maciejka, wyciągnięci przeze mnie na dwór chwilę później, doczłapaliśmy się na plac. Gdzie odbywały się uroczystości. No prawie na plac, bo spóźniliśmy się 40 minut. I gdy zobaczyliśmy, że było już po wszystkim, usiedliśmy sobie niedaleko tego miejsca, w knajpce nad brzegiem morza. Ciesząc się słonecznym dniem. Byłam lekko rozczarowana, bo miałam nadzieję, że takie święto obchodzone jest tutaj jak w Polsce. Trwa godzinami, a tłum ludzi buduje atmosferę. Tutaj było coś niebezpiecznie cicho… Gdzieś tam przeszedł jeden człowieczek z malutką flagą w dłoni. Kilka samolotów jeszcze zdążyliśmy zobaczyć, lecz zdecydowanie za mało bym zrobiła z tego reportaż. To wszystko tylko dlatego, że się spóźniliśmy.

Może 23 kwietnia czyli w ichniejszy Dzień Niepodległości będę miała szansę coś zobaczyć. Do tematu wrócimy.

Ale COLA w barze była znakomita. Świeży sok z owoców i piwo również. O obiedzie nie wspominając…bo jak już się wyruszyło „na miasto”, to szkoda nie spędzić tam kilku chwil dłużej.

Jedno muszę przyznać: miasto było oflagowane. Na blokach, meczetach, sklepach … wszędzie powiewały flagi. Miło było popatrzeć chociaż na to. Następnym razem będziemy punktualni.

20140829_192747

Wolność w każdym kraju ma inne znaczenie. Ktoś, kto ją wcześniej stracił (tak jak my), chyba jest bardziej wyczulony na wszystkie jej elementy. Patrząc na nią zarówno od strony filozoficznej jak i politycznej.  Dla nas Polaków, dzisiejszy dzień to kolejna rocznica. 1 września. Ten temat znów będzie w naszych mediach szeroko poruszany. Tuż obok tematu Rosji i Ukrainy. Pominę go więc aby skupić się na jednostce. Pojedynczym człowieku. Konkretnie: na kobiecie w  Turcji. I stawiam pytanie. Czy ona naprawdę czuje się wolna? Na pewno nie jest wyzwolona. Czy w Dzień Zwycięstwa lub w Dzień Niepodległości, wywiesza z dumą flagę za oknem mówiąc: „Cieszę się, że jestem obywatelem tego kraju”. Nie, że mieszka w tym kraju… bo nie sztuka być zadowolonym jak się ma morze pod nosem i 30 stopni w cieniu w październiku czy listopadzie… Tylko, że się tu urodziła, wychowała w duchu islamu, i, że żyć będzie tu zawsze.

Trochę obawiam się tego tematu, ponieważ są tutaj kobiety, które zakrzyczą mnie, że im tak jest dobrze, i o co mi chodzi. Ależ oczywiście, ja nie chcę nikogo emancypować ani feminizować. Są też takie, które wyszły za Turków i teraz zastanawiają się, że jednak jest to zbyt duża różnica kulturowa, że straciły swoją wolność. Europejską wolność.

Będąc w Marmaris widziałam pływającą w basenie kobietę w stroju jak na poniższym obrazku. Dla mnie była to nowość. Na szczęście widać było, że nie sprawia jej to żadnego problemu. Była radosna i pogodna. Strój ten nosi nazwę BURKINI.

burkini

Codziennie widzę jednak na basenie inną/e kobiety. Pilnujące swoje malutkie córeczki, które jeszcze mogą kąpać się w normalnych (dla europejczyka) strojach. One natomiast siedząc w burkach, w tak wielki upał, nie zamoczą nawet stóp. Siedząc smutne, wpatrując się tylko w ten basen. Może myślą patrząc na nas: „Matko, jak one tak mogą.” Bo tak ich wychowano. Może. Albo ich myśli są zupełnie inne.

Kobieta w prawie tureckim, zajmuje już trochę więcej miejsca niż dawniej. Piszę trochę, bo pewnie słyszeliście jak Bulent Arinc, pod koniec lipca 2014 r. (ówczesny wicepremier) powiedział, że KOBIETA nie powinna śmiać się głośno przed wszystkimi. A już w miejscach publicznych to skandal.

Dla niektórych mężczyzn tutaj wstydem może być to, iż kobieta pracuje np. w sklepie. Ale nie widzi problemu by (dosłownie) harowała cały dzień w polu. Jest tu wiele sprzeczności, które dla nas wydają się dziwne i niedopuszczalne. Chociażby zabójstwa honorowe nie muszą być udowodnione.  Aby rodzina się tego dopuściła, wystarczą domysły.  Sam fakt istnienia czegoś takiego jak „zabójstwo honorowe” jest przerażające. Dodatkowo prawo w niektórych częściach Turcji nie jest respektowane. Na zachodzie na szczęście jest. Ale jest ono jakie jest i czy wystarcza to Turczynkom do tego by być wolnymi?

  • http://prze-ciazona.blog.pl/ Prze Ciążona

    Powoli się zagłębiam w czeluści Twego bloga i czas mi się ustosunkować teraz w tym miejscu. Z racji, że skończyłam kierunek jaki skończyłam (stosunki międzynarodowe – hooray:/) nauczyłam się szanować tę odmienność. Bo dla nas to nie do pomyślenia, szokujące, wręcz niehumanitarne, a dla nich święte. Gdyby faktycznie był dramat uciekałyby, albo powstałaby jakaś rewolucja – tak się dzieje gdy jakaś grupa jest niezadowolona. One chyba nawet nie czują, że jest im ciężko, bo alternatywa jaką im sugerujemy nie jest atrakcyjna tylko plugawa. Wszystko jest dla mnie do zaakceptowania póki nie uderza w moje rejony i nie wpływa na moje życie – nie jest to egoistyczne bo to kwestia szacunku do odrębności. Co nie zmienia faktu,że w dalszym ciągu, patrząc przez mój pryzmat, podziwiam te kobiety, że są w stanie w tym trwać. Jak to musi być dla nich ważne! Co jest tylko irytujące – w takich rejonach to przybysz musi się przystosować, natomiast na zachodzie żądają swoich zasad.

  • http://beznadziejneprzypadkipanis.blog.pl Sylwia Nowak

    Często rozmyślam nad sytuacją kobiet w innych kulturach. Zastanawiam się, czy powinniśmy dokonywać oceny sytuacji ze swojej perspektywy. Przecież nasz świadomość jest zupełnie inna. Dorastałyśmy w innym świecie. Ale czy naprawdę wszystkie Europejki są szczęśliwe? Czy swoboda wyboru i zachowania gwarantuje szczęście? Czy ma na nie wpływ? A może istota szczęścia leży zupełnie gdzie indziej. Nie znam odpowiedzi na te pytania. A może jeszcze inaczej: za każdym razem odpowiadam sobie inaczej.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Wiele z nas za każdym razem odpowiada sobie inaczej. ja też tak mam :) Szukając wciąż wyczerpującej jedynej odpowiedzi. A może nie ma jednej odpowiedzi, tylko dostosowuje się ona do sytuacji. Myślę, że swoboda wyboru nie tyle daje gwarancje szczęścia, co po prostu możliwość skorzystania z innych opcji które MOŻE nam je dadzą. Tylko kury w klatkach nie mają wyboru. Każdy człowiek powinien go mieć.

  • http://mamdopowiedzenia.blogspot.com/ Dorota W

    Dobrze, że podejmujesz taki temat. Ja też nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego. Słowa, że urodziły się w takim kraju nic nie znaczą. Czas na zmiany:). Wiele z nich tego chce:)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Tylko chyba jedyne jak możemy im w tym pomóc, to trzymać za nie kciuki. Nie wiele.

  • 23madziaa .

    Tak, słyszałam o tym, że kobiecie nie wolno śmiać się tam w miejscu publicznym. Dla nas jest to po prostu nie do pomyślenia. Cieszę się, że urodziłam się w Polsce.
    mała-myśl

  • Pingback: Blogi nawiedzone – sierpień 2014 | uglywriter

  • http://www.grafitowy.net/ grafitowy

    Czasami bywa tak, że ludzie mają taki światopogląd, w jakim się wychowali. Wtedy ciężko jest im przemówić, że gdzieś może być lepiej.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Jak im tak dobrze to nic mi do tego…warto jednak pomóc tym, którzy na pomoc czekają.

    • http://mrkpassion.pl/ Kamil Macher Mr K.

      Lepiej bym tego nie napisał!

  • http://www.wiktorandstas.blogspot.com Aneta R

    Bardzo ciekawy temat poruszylas. Kiedys byl mi bliski, kiedy mieszkalam w Rotterdamie i to dosc blisko ‚tureckiej’ dzielnicy. Turcy z jednej strony chcieli byc jak holendrzy, ale z drugiej strony bardzo sie alienowali …

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Nikt nie jest gorszy czy lepszy. Czasem spojrzenie ludzi na życie i świat jest zupełnie inne. W dwóch różnych kierunkach. Ważne jest by żadna strona nie krzywdziła drugiej, a wszystkim odpowiadały ich pozycje. Będę się starała dowiedzieć czy pozycja tych kobiet im odpowiada. Nawet jeden głos na NIE jest istotny do przekazania dalej. By np. europejki chcące wyjść za mąż za muzułmanina zastanowiły się 10 razy. Aby nie spotkało ich takie…powiedzmy rozczarowanie jak pewną Polkę. Której historię przedstawiło PYTANIE NA ŚNIADANIE w TVP2. Link w załączeniu:
      http://pytanienasniadanie.tvp.pl/15376143/uciekla-z-dziecmi-z-turcji-miala-dosc-ponizania-i-bicia

      • http://www.wiktorandstas.blogspot.com Aneta R

        W roku 1997 poslalam swoja corke do szkoly rejonowej, wlasnie w dzielnicy ‚tureckiej’, poniewaz uznalam, ze powinno byc dobrze, poniewaz dyrektorem byl wspanialy czlowiek z ktorym przyjaznimy sie do dzis. Gdy jednak po kilku tygodniach corka zaczela mowic w domu po turecku, a cala szkola dostawala do domu kartki, ze jezykiem szkolnym jest jezyk holenderski zaczelam miec watpliwosci. W koncu po wielu rozmowach po pol roku przepisalismy corke do szkoly w centrum miasta, gdzie takich sytuacji nie bylo. Szkola byla miedzynarodowa, gdzie w smie nie bylo zadnych wiekszosci.
        dziekuje za link. Obejrze w domu.

  • Anna Sakowicz

    My im współczujemy, bo my jesteśmy inaczej wychowane, być ona też współczują nam. :) A masz okazję często rozmawiać z kobietami w Turcji? Bo to by było ciekawe, jak one się na swoją sytuację zapatrują.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Do takich rozmów potrzebny jest biegły turecki. Te Turczynki ktore znam,nie mówią po angielsku. Jedynie w stopniu codziennych uprzejmości. Poza jedną, której na tym etapie znajomości nie śmiałabym pytać o niektóre rzeczy. Ale mamy czas :))
      Obserwuje natomiast forum Polek w Turcji,(część wyszła za mąż za muzułmanina) i przyznam, że nie na miejscu wszystkich chciałabym być. Są tutaj spotkania polonijne też więc będzie okazja do wymiany spostrzeżeń.

      • http://www.wiktorandstas.blogspot.com Aneta R

        Mysle, ze nam, wychowanym w kulturze europejskiej, gdzie mowimy o niezaleznosci kobiet trudno byloby sie odnalezc w tej kulturze, ale wiem tez, ze sa wyjatki i znam tez szczesliwe mieszane malzenstwa.

      • Anna Sakowicz

        Nie pomyślałam o języku. Faktycznie bez tureckiego pewnie trudno.

        • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

          Aby przeprowadzić takie dyskusje? Bardzo ;)

  • ula brzydula

    Widziałam takie stroje dla kobiet na wczasach w Egipcie.
    Ja im osobiście współczuję…

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Ja też.