selfie 2

SELFIE do IKAMETU – TYLKO DLA DOROSŁYCH

1259 wizyt
1 czerwca 2014

Słowem wstępu – wyjaśnienie czym jest IKAMET. Jest to dokument (jeszcze przed rokiem książeczka, dziś jest to plastikowa karta podobna do polskiego dowodu osobistego), będąca pozwoleniem na pobyt w Turcji. Gdy kończy nam się wiza, musimy postarać się o taki dokument.

Tak więc razem  z Maciejkiem staliśmy się właśnie można by rzec pełnoprawnymi obywatelami. Bowiem posiadamy już nasze ikamety. A zabawy przy nich było co niemiara. Pewnie zapytanie się: skąd ten tytuł wpisu? I czemu tylko dla dorosłych. Dlaczego dla dorosłych.. to będzie na końcu notki.

Więc czemu „selfie po”? Bo jak dostałam ikamet to ubawiłam się nieźle, widząc jak on wygląda. Cofnę się trochę w czasie. Będąc jeszcze w Polsce, dowiadywałam się jakich dokumentów będę potrzebowała aby móc legalnie tu przebywać, i czego potrzeba do ich wyrobienia. I tak oto dowiedziałam się, że do ikamentu potrzeba m.in. czterech lub pięciu zdjęć ALE w nietypowym formacie. I nietypowym kadrze. Mam się na nich za bardzo nie uśmiechać, bo mi ich nie przyjmą. Niby półzbliżenie, ale nie za blisko … itd. Wtedy pomyślałam, że są dziwni. Po co do dokumentów przygotowywać zdjęcie w którym nacisk kładziemy na moje ubranie, bowiem głowa na takiej fotografii jest malutka. No ale dobra. Nie znam się, nie kłócę się. Chcą to robię. Jak zawsze piękna ;) poszłam fotografa, z prośba o fotkę w nietypowym kadrze i nietypowym rozmiarze. Podzieliłam się z nim informacją po co  to. Jego też naszły lekkie obawy, ale też powiedział, że nie zna się, ale jakie chcą, takie zrobi. A jako profesjonalista: napstrykał mi fotek i wykadrował je na kilka sposobów. Wydrukował wszystkie praktycznie w gratisie (zapłaciłam za 4 zdjęcia a dostałam ok. 30) i powiedział, że woli zrobić więcej i je przekazać w gratisie, niż dać mi takie, które nie będą się nadawały. Tak więc pojechałam z obfitym plikiem fotografii. Pokazuję wszystkie przy składaniu wniosku i tutaj spotyka mnie pierwsze zaskoczenie. Oglądają je dokładnie z prawej, lewej i mówią, że nie wiedzą w sumie bo oni są tu nowi. Ale jutro dadzą mi znać. Zostawiłam wszystkie i grzecznie czekałam. Coś tam wybrali, wszystkie dokumenty zostały złożone … i czekam na moje tureckie ID.

Przychodzi! Pięknie opakowane… do drzwi Twoich Pan puka, nawet nie muszę się nigdzie fatygować…otwieram…

A tu IKAMET, bez żadnej fotografii.

Komentarz męża: „To po ch..j im były te zdjęcia???” ;) I tu się upłakałam. Może mają jakiś rejestr „Iabanci” (czytać jabandżi, czyli obcokrajowców) wywieszony na ścianie. Tzw. tablicę płaczu i śmieją się, „ileśmy się to” nakadrowali.

Tak więc jak zobaczyłam ten IKAMET, nie zostało mi nic innego jak strzelić sobie SELFIE. A „po”, ponieważ już jest po tym jak go dostałam ;)

Focia,a raczej szkic w  załączeniu, wraz z pamiątką otrzymania tego  przeuroczego dokumentu pozwalającego mi na pobyt w Turcji.

selfie

 

ikamet koperta

 

ikamet dokumenty

 

TAK WIĘC WBIJAMY SIĘ W TŁUM ;)))

  • Pingback: Dinopark | Maciejko

  • http://valarmmorghulis.blogspot.com valarmmorghulis

    kto wie po co im to;D pewnie jest to „ściśle tajne” i dla takich normalnych ludzi ta wiedza nieosiągalna ;D a może po prostu lubią robić ludzi w konia ;D

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      W starych ikametach były. W tych nie. Nie ubolewam,tylko śmieszna sytuaacja wyszła w rezultacie ;)

  • Anna Ul

    Może sobie później wieszają tak galerię, tych co nabroili iw puścić nie chcą jak w tym spożywczaku z „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” ;)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      haha. „Tej pani nie obsługujemy” ;)

  • http://www.tataszymona.blogujacy.pl Tata Szymona

    Hehe. Powiem Ci, że ja chyba nie miałbym odwagi jednak w Turcji zamieszkać… Zwiedzić, bardzo chętnie, ale nie wiem, czy mieszkać. Czy umiałbym się dostosować do ich praw, a co gorsza zwyczajów? Ech…

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Prawa trzeba przestrzegać jak wszędzie ale zwyczajów? Mam swoje ;) Na szczęście żyję w mieście gdzie w miarę szanują to, że jestem europejką. I nie muszę nosić burki z zakazem wychodzenia samej z domu, bo faktycznie tak bym nie mogła funkcjonować. Jeszcze się nie spotkałam z niczym nieprzyjemnym. Głupim tak – na każdym kroku (szczególne pozdrowienia dla pana z Avei. I jednego i drugiego), ale można się przyzwyczaić. Nie lubię nikogo obrażać, ale oni po prostu tu nie myślą.Np. scena w salonie sieci komórkowej Avea nadaje się do filmu pokroju Stanisława Barei. Ale o tym jeszcze napiszę.

      • http://www.tataszymona.blogujacy.pl Tata Szymona

        No to w takim razie czekam na tekst prost z filmu ;).

  • anna

    Ba! Teraz to wymiatacie w tej Turcji. :) :)

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      do tego codziennie przy zakupie rogalików, przemiły starszy pan próbuje mnie nauczyć tureckiego. Oczywiście nie mówi słowa po angielsku, więc nie zawsze jest takie oczywiste to, jakiego słowa mnie nauczył ;) Więc jak już nauczymy się podstaw, będzie dopiero miło ;)
      Idziemy więc po buły i nowe słowo.

      • anna

        O, to sympatycznie. :) Ciekawe, czy turecki jest trudny.

        • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

          dla mnie masakrycznie ;) Te słowa się z niczym nie kojarzą.

      • http://www.grafitowy.net/ grafitowy

        Dlatego jeśli byś kupowała bułki pojedyńczo, to byś turecki poznała w mig :))

        • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

          Łatwiej by było z nauką gdybym kupowała na bazarze a nie w samoobsługowych sklepach ;) ale powoli zaczynam