wonderland_2-wallpaper-1920x1080

Trzęsienie ziemi

765 wizyt
30 maja 2014

Zapomnielibyśmy z mamą napisać, że w zeszły weekend nawiedziło nas trzęsienie ziemi.

Mama nie wiedziała czy mdleje, bo rzuciło ją (delikatnie) na ścianę, ale wiedziała że to nie to, bo nie  miała zawrotów głowy. Ja też nie miałem. Ale nie wiedziałem czemu wszystkie żyrandole tak mocno się kręcą. I rodzice mi wytłumaczyli, że to było właśnie trzęsienie ziemi.

Nasze koty tak to przeżyły, że ichnie odżwirkowywanie … poszło …. Tylko nie wiem gdzie, bo przecież jakby poszło, to mama byłaby szczęśliwa. O co chodzi? Ach no tak. Bo nasze kotki zaczęły być „odżwirkowywane”. Uczyły się robić co trzeba w toalecie. I wszystko szło ładnie pięknie, przez dwa tygodnie. Dopóki nie było trzęsienia ziemi i dopóki kotki powiedziały: „O NIE, NIE WCHODZIMY JUŻ TAK WYSOKO. MAMY LĘK WYSOKOŚCI”. Tak naprawdę to ja z Tosią i Agatką ustaliliśmy taką wersję, żeby mamie przykro nie było. Bo mama za szybko przeszła do kolejnej dziurki w ich toaletowym nocniczku. I trzy tygodnie jak krew w piach … No tak, nie znów w piach bo Agatka się bała i poszła pod prysznic, i nie krew ;) . Ale niech będzie. Mama daje im chwile odpoczynku i wróci do tego po urlopie, jak wrócimy z wakacji. Jeszcze ich nie ma więc koty się cieszą.

Ale za to ją natchnęło i teraz mnie odpieluchowuje. A ja nie umiem jej odmówić.

blog_ic_4951458_7669482_tr_przetlumaczony-kawa

 

Poniżej mój kolejny bluszczowy przyjaciel. Bluszczowy, bo one tu wszystkie w bluszczu się chowają przed słoneczkiem jak widać.

I JEST ICH TAK DUŻO DO KOCHANIA….

tylko szybkie są skubane i uciekają….

Turecka kicia

  • Anna Ul

    Jakie piękne kocisko. Wszystkie lubię, ale rude pasjami wielbię. Niepocieszona jestem, bo mi mój pięcioletni rudzielec przepadł. Pewnie się stała tragedia jakaś, bo zawsze wracał :(

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      może wróci…wylata się i wróci skruszony ;)

      • Anna Ul

        To już drugi miesiąc. Jego najdłużej cztery dni nie było. Bez jedzenia by nie latał.