341368_(www.GdeFon.com)

Masa o kobietach polskiej mafii – recenzja książki

2406 wizyt
11 kwietnia 2014

„Masa o kobietach polskiej mafii” –
Jarosław „Masa” Sokołowski w rozmowie z Arturem Górskim

Kiedyś mężu mój powiedział, że jeśli nie ma cycków i się nie strzelają, to nie mamy po co iść do kina. Wprawdzie po latach mojej indoktrynacji o wartości kina, jest jego lepszym znawcą niż nie jeden krytych i wyłapuje błędy filmowe nawet tych których ja nie widzę – na pewno sentyment do filmów akcji pozostał. Tak więc z czystym sumieniem przekazuję mu ebook readera z informacją: „Są cycki, i jest strzelanina. Wyłącznie”. Wprawdzie to książka, nie film, ale napisana tak prostym językiem a zarazem tak obrazowym, że nasza wyobraźnia nie jest w stanie niczego pominąć.

Kim jest autor? Świadkiem koronnym, dzięki któremu mafia pruszkowska do której sam należał, została rozbita. Książka jest dialogiem, rozmową którą prowadzi z „Masą” czyli Jarosławem Sokołowskim, dziennikarz i autor powieści sensacyjnych: Artur Górski.

O ile nie chcę oceniać czynów byłego gangstera, oraz oceniać samej instytucji świadka koronnego, jednemu nie można zaprzeczyć. Poza próbą ochrony siebie i swoich bliskich (żony, dzieci), Jarosław Sokołowski prawdopodobnie zgodził się na ten ruch, bowiem pod tą całą „masą” którą posiada, niczym Shrek , jest trochę jak cebula. I chcę wierzyć, że nie są mu obce pojęcia jak: skrucha i zadośćuczynienie.

Książka ta jest opowieścią przede wszystkim o kobietach polskiej mafii. Jednak bez wstawek  o początkach działania mafii pruszkowskiej, zarysowania najważniejszych postaci męskich, opowieść ta nie byłaby tak klarowna i jasna. Czytając ją musiałam czasem odłożyć czytnik na półkę. Z dwóch powodów. Pierwszy to z powodu brutalności scen, o których wspominał. Nie oznacza to, że były tak drastycznie opisane. Nie. Było to zrobione z odpowiednim taktem. Czy był to już zarys redakcyjny, czy wyczucie samego Jarosława – nie wiem. Problem polegał na tym, że czytając to, wizualizowałam sobie to w każdym szczególe. Na pewno w pamięci zostanie mi zakrwawiony kij bejsbolowy z kawałkami czaszki, który jego żona „po akcji” grzecznie umyła, o nic nie pytając.

Kim były żony, matki, kochanki, przygodne czy mniej przygodne kobiety w ich życiu? Na pewno były częścią ich życia. I o ile „panienek” nasi bohaterzy mieli setki, dom starali się mieć jeden. Tak jak wspomniałam wcześniej – nie będę opowiadać o książce od strony moralizatorskiej, bo nie o to chodzi. Każdy ma swój rozum, swoje życie i IQ i serce które pozwoli samodzielnie ocenić jego czyny. Odniosłam jednak wrażenie, że autor a raczej autorzy starali się przedstawić wszystko w taki sposób, aby była to czysta opowieść o czasach, o osobach i sytuacjach, które chcąc nie chcąc miały wpływ na życie nas wszystkich.

Wprawdzie ja byłam zbyt młoda by pamiętać chociażby haracze na Starówce za zwykłe stoisko z kwiatkami, ale wiem co działo się na terenie Warszawy, okolic jak również w całej Polsce podczas złotych lat mafii pruszkowskiej. Wielki świat luksusów, blichtr  i władza to coś, co deprawowało i tak już zdeprawowanych, nazwijmy to osobników.

Dowiadujmy się o minimalnym zakresie i wpływach mafii, ale mamy wrażenie, że to dopiero początek opowieści.

Bardzo dobry początek. Który może będzie przestrogą dla wielu m.in. dziewcząt, które wywodząc się przede wszystkim z patologicznych rodzin, marzą o dostatku tanim kosztem. Oczywiście mam tutaj na myśli prostytucję. Choć nie zawsze to były patologiczne rodziny. Patrz: wybory Miss Polonia, Miss Polski, Queen Poland itd.

Drugi moment w którym miałam ochotę odłożyć książkę, była napływająca złość. W związku z kolejnymi dowodami, że w tym (czy innym?) kraju uczciwy człowiek nie jest w stanie (chyba) niczego osiągnąć bez nieczystych zagrywek.  Bez kontaktów z mafią czy zwykłym kupowaniem czegokolwiek.

Aby nie być spoilerem, szybko podsumuję moje wrażenia po przeczytaniu tej książki.

Skłania ona do dyskusji,  na wiele tematów. Dobry styl i narracja jak również chęć poznania „światka” nam znanego tylko z gazet i ekranów telewizorów, zachęcają do przeczytania kolejnych tomów. Które wiem, że się tworzą. A kobiety mafii? Są charaktery, o których wielu będzie pamiętać, ale są i takie o których woleli by zapomnieć. Przekrój jak w każdym życiu.  Warto stworzyć sobie choćby na postawie tej książki ich portret psychologiczny, aby nasi synowie omijali je z daleka.

Na zakończenie coś czego w recenzjach nie  ma – żart ;) :

Syn: „Mamo, przed tobą stoją trzy kandydatki. Która to moja wybranka serca?”

Matka: „Ta ruda, środkowa”

Syn: „DOKŁADNIE! SKĄD WIESZ?”

Matka: „Bo już mnie wku..wia”.

 

 

  • http://kondux.pl/ Konrad Błaszak – Kondux

    Czytałem cała trylogię. Trochę straszna, bardzo ciekawa, niesamowicie smutna. Ciężko jest ocenić ją jednoznacznie, ponieważ potrafi rozbudzać marzenia i pokazać, że dzieci bez przyszłości mogą śmigać najnowszymi Mercedesami, ale pokazuje, że trzeba za ten samochód dopuszczać się rzeczy, które budzą odrazę nawet na ekranie.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      No właśnie. Co nie jest dobrym sposobem na życie. To wszystko jest ekscytujące gdy się to czyta. Ale tak naprawdę ogromnie przerażające i smutne bo prawdziwe.

  • kacha1906

    uwazam ze w obu ksiazkach jest troche fantazji ale po za tym uwazam obie za warte przeczytania.

    • http://www.maciejko.eu/ Sylwia P.

      Sokołowski zmienił rolę na – można powiedzieć „celebrytę z wyrokiem”, więc na pewno trochę kolorował. By przede wszystkim rozmyć swoje winy. Tak czy inaczej, również uważam, że warto ją przeczytać. I że książka pozwala człowiekowi przypomnieć o brutalnej rzeczywistości jaka nas otacza. Obdzierając nas trochę z nadziei na to, że samą ciężką pracą, można coś osiągnąć.

  • http://www.czymzajacmalucha.pl/ Mamiczka_Malucha

    Czytałam :) Lekko napisana, ale ciekawsza moim zdaniem jest „Alfabet mafii”. Jak ktoś się interesuje taką tematyką, to warto przeczytać obie :)

  • Anna Ul

    Chyba po pracy skocze do Empiku…

  • Paulina E

    Jestem świeżo po lekturze wyznań/opowieści Masy. To co mogę powiedzieć tak na goraco to: książka może szokować, bulwersować i momentami wręcz odpychać. Charakter książki bogaty jest w wulgaryzmy i brutalność, z którą dawno się nie spotkałam. Zachęcona Twoją recenzją przysiadłam do niej z entuzjazmem i już teraz wiem totalnym brakiem wyobrażenia na temat zorganizowanej przestępczości w naszym kraju. Z każdą stroną moje oczy stawały się większe a głowa kręciła się z niedowierzaniem. Opowieść J.S. przynajmniej ja odebrałam jako uprzedmiotowienie kobiet, które jak twierdzi Masa same się do tej pozycji sprowadziły i stworzenie kobiety/potwora. Pytania nasuwają mi się dwa…Czy naprawdę władza, pieniądze i „pozycja społeczna” warte były tego by dziś być może z obrzydzeniem patrzeć w lustro czy też cele te przesłoniły jakąkolwiek godność i człowieczeństwo????
    Co do samego Masy. Pomijając to kim był zawodowo choć jak twierdził lubił mieć podbudowane ego i również teraz wydaje mi się choć może błędnie, że po latach bycia w zgaszonym pokoju wraca upadły celebryta.
    Niemniej jednak książka jest jak najbardziej do polecenia. Prowokuje i daje do myślenia, a dla wielu młodych ludzi może być przestrogą.