bloody_rain-wallpaper-1920x1080

Pogodzony z losem

556 wizyt
9 października 2013

Poranek w żłobku wygląda nadal dramatycznie ale z każdym dniem coraz lepiej.
Dziś na przykład:
Rozpłakałem się, mama mnie tuliła ale otworzyła szafę by wziąć wieszak na moje ciuchy.
Płakałem dalej, bo wiedziałem, że zaraz wyjdzie, ale jak już otworzyła szafę to zerknąłem i jedną ręką wyjąłem swoje kapcie żeby się nie pomyliła.
Postawiła mnie na ziemi by mnie rozebrać…
Płakałem dalej ale usiadłem na ławeczce gdzie się najwygodniej przebiera, próbując sobie te kapcie nałożyć.

A mama dziś zamiast szklanych oczu się uśmiała.
Że płaczę, ale obsługuję się prawie sam pogodzony z losem.
Bo wie że zaraz będę dzielny i w ciągu dnia nie płaczę już ani trochę.
Rano to tylko tak dla niej, by nie myślała, że mi nie żal że idzie do pracy.

  • tomek

    No to jeszcze chwilka i już będzie bezsyrenowo:) Trzymam kciuki za jak najszybsze zakończeni smutnych poranków i zastąpienie ich uśmiechem na myśl że koledzy juz na Macka czekają, a mam ciągle go nie chce puścić:)

  • mama Maciusia

    No cóż. trzeba będzie przez to jakos przejść. Ale jak go obserwuje to naprawdę nie ma tragedii :)
    Show must go on :)

  • socjoblożka

    Mój młodszy strasznie źle znosił rozstania. Praktycznie dopiero w maju zaczął chodzić z uśmiechem. Wcześniej był płacz w domu, w samochodzie, zapieranie się nogami a mamie serce się krajało. Ale w szatni zachowywał się już jak Maciuś. Mówił, że nie idzie do przedszkola a jednocześnie zmieniał buty. A teraz kłócą się z bratem, który pierwszy wsiada do samochodu. Ostatnio jak mieli jelitówkę, to starszy popłakał się, że nie może iść do przedszkola. Umówił się z kumplami, tymi co są spoko kolesie (ostatnio takim językiem operuje) na jakąś świetną zabawę i nie mógł zostać w domu.

  • Ciekawa

    u mnie rozstania żłobkowe takie tragiczne trwały cztery miesiące… Mała płacz, ale jak tylko zamykałam drzwi to się bawiła, a teraz od tygodnia daje buzi i biegnie na salę ;)
    a Twój to już bardzo wyrozumiały i dzielny chłopak jest ;)

  • mama Maciusia

    wydaje się, że lubi tam być. marudny się robi ponoć dopiero jak już przychodzą rodzice po dzieci i myśli za każdym razem że to już ja. To jak rzuca się na szyję gdy mnie widzi jest nieocenione. Raz jest wielka radość, raz radość z takim żalem „dlaczego tak długo”! Ale za każdym razem uścisków nie ma końca :)

  • Tata Szymona

    Tylko tak dalej, chłopaku, dasz radę. Żłobek to nie jest zła rzecz i na pewno z czasem nie dość, że przywykniesz, to jeszcze polubisz.

  • magdalena.f

    Jaki wyrozumiały synek :D Moja pewnie też będzie taka dzielna :)